Copyright The sapling tree wszystkie prawa zastrzeżone 
T H E     S A P L I N G    T R E E 

Mój umysł, do wejścia w jakikolwiek stan przybliżający go do stanu medytacyjnego, potrzebował podparcia. W jodze nidrze, umysł jest prowadzony przez głos, który trzyma go na powierzchni. Głos stanowi boję, na wzburzonych wodach, której możemy się złapać, jeśli za bardzo odpłyniemy, rozkojarzymy się, czy stracimy kontakt. Dzięki instrukcjom prowadzącego, zaczynamy świadomie prowadzić oddech w nieświadome obszary ciała. 

 

Joga Nidra to pratyahara - wycofanie zmysłów do wewnątrz, a nie na zewnątrz, („powstrzymanie zmysłów od ich obiektów” Bhagavagita taka jaką jest). 

 

Żeby to obrazowo wyjaśnić, pomyślcie o przeciętnym człowieku siedzącym na podłodze tak po prostu, jak będzie się zachowywał? Najprawdopodobniej będzie się nudził. Zacznie obserwować co jest do około niego. Co się dzieje, co słyszy. I pewnie szybko porzuci takie „bezczynne” siedzenie. Człowiek siedzący w medytacji, czy leżący w shavasanie w trakcie Jogi Nidry, jest zajęty. Ale nie zajęty tym co się dzieje na zewnątrz, a tym co jest w środku niego. Uczy się jednocześnie nieprzywiązywania do tego co się pojawia, a jedynie obserwowania procesów w nim zachodzących, dzięki czemu odpoczywa. 

 

Załóżmy, że jest w nas milion, trylion,  a nawet więcej, promieni słonecznych. Każdy promień jest przyciągany przez jakieś bodźce zewnętrzne. Np. ruch w pokoju w którym jesteśmy, włączony telewizor, włączone radio, telefon, to wszystko zabiera z nas wewnętrzne promienie. Jeśli tych bodźców jest dużo i dajemy naszym promieniom być przyciąganym przez nie, to w końcu, nasze promienie będą w tych wszystkich innych rzeczach do których poszły, a nie w nas. A nam przecież zależy, żeby były w nas. 

 

Kiedy mówimy o wycofaniu zmysłów i „powstrzymaniu zmysłów od ich obiektów,” to tak jakbyśmy pozwalali promieniom słonecznym na wrócenie do nas, po to żeby nas odżywiły, zasiliły, uspokoiły. Nie wysyłamy promieni na obiekty zewnętrzne, nawet jeśli jest to piękne drzewo pośrodku kwiecistej łąki, wszystko zachowujemy w nas. To my zaczynamy decydować, co zasilamy, siebie, czy obiekty zewnętrzne. Uczymy się jak rozpoznawać nawykowe reakcje ciała, a jednocześnie uświadamiamy sobie jego realne potrzeby. Do tego prowadzi nas również medytacja, cisza (mouna), ale tak jak wspomniałam na początku, dla mnie joga nidra, wydaje się być najłatwiejszą techniką. 

 

Podczas praktyki doświadczamy też rotacji świadomości. To jest ten czas, kiedy wymieniane są części ciała, a praktykujący ma podążać swoją uwagą za punktami. Punkty te, nie są przypadkowe. Każdy z nich, ma swoje przełożenie w mózgu, tworząc mapę, na której rysuje się postać człowieka i która odzwierciedla wrażliwość, każdej anatomicznej części naszego ciała. 

 

Fascynujące jest to, że nawet jeśli mielibyśmy amputowany np. kciuk prawej ręki, podczas praktyki Jogi Nidry jesteśmy w stanie poczuć kciuk prawej ręki. Amputowany jest tylko palec na poziomie fizycznym, ale obszar w mózgu odpowiedzialny za jego czucie, nadal istnieje.  Jest to tak zwane czucie fantomowe. 

 

Co ciekawe, aby umysł się relaksował, musi pozostać świadomy ! Dlatego nidra jest nazywana psychicznym, czy dynamicznym śnieniem. Ciało jest jak we śnie, puszczone luźno, poddane, bez kontroli, a świadomość funkcjonuje na wyższym poziomie. 

 

Kontakt z podświadomością podczas praktyki następuje spontanicznie. Nie musimy się nad nim zastanawiać i go intelektualizować. Poddanie się praktyce, pozwala na brak oczekiwania. Oczekiwania hamują nasz każdy rozwój. 

 

Nie kładź się do nidry po coś.  Połóż się po prostu, bo jest czas w ciągu dnia w którym możesz po prostu leżeć, bez koncepcji, bez intelektualizowania, bez oczekiwania, ani od siebie, ani od innych, ani od techniki. Nic się nie musi wydarzyć, możesz po prostu zasnąć, ale doświadczaj tego co się dzieje. 

 

W pierwszych kontaktach z jogą nidrą, często pojawia się zasypianie. Umysł się nudzi, to zupełnie normalne. To tak jakby zabrać dziecko z parku rozrywki i powiedzieć - a teraz się wycisz przez 5 min zanim wsiądziemy do samochodu - no nie ustoi w miejscu biedaczek. Na wszystko potrzeba czasu. To jest bardzo intensywna praktyka, ale jednocześnie może być bardzo odżywcza. 

 

Wrażenie zapadania, to kolejny częsty element, który towarzyszy praktyce. Układ nerwowy reaguje, zrzuca ciężary, my się wtedy często boimy, wzdrygamy. Być może za którymś razem zaufamy i rzucimy się w otchłań swojej podświadomości.

 

I prawie już na koniec, mówi się, że relaks jest cechą boską, osobiście bardzo czuję doniosłość tych słów i wiem, że kiedy wchodzimy w stan głębokiej relaksacji, osiągamy tą błogość, którą można śmiało nazwać boskością. Przechodząc ze stanu świadomości (moment kiedy jesteśmy w pełni przytomni) do podświadomości (nidra), a nie będąc jeszcze w zupełnej nieświadomości (sen), odcinamy się od wszelkich intelektualnych zabawek naszego umysłu i możemy doświadczyć siebie, ciała, czucia, zmysłów w jasnej, czystej postaci. Wszystkie nasze emocje zapisują się w ciele, nic nie zostanie przeoczone. Rotacja świadomości w jodze nidrze pozwala na czyszczenie tych zapisanych emocji, uwolnienie i usuwanie zastojów, po to żeby nastąpił swobodny przepływ. Kiedy świadomość jest oddzielona od zewnętrznych czynników, staje się silniejsza, ma czystsze pole, może być używana w inny sposób np. do odkrywania wspomnień, poszerzania wiedzy, można nawet przetransformować swoją naturę, lęki, strach, ograniczenia.

 

Oczywiście nie oczekujmy nirwany po pierwszej praktyce ;) a najlepiej w ogóle jej nie oczekujmy. Jak ze wszystkim, trzeba rzecz poznać, rozgaszczać się w niej pomalutku, obserwować, żeby w końcu zanurzyć się w nią, w głębokim zaufaniu. 

 

I już naprawdę na koniec zacytuje Marion Woodman, Uzależnienie od doskonałości, które być może wyrwane z kontekstu, ale pokazuje tendencje dzisiejszej rzeczywistości na poziomie indywidualnym. 

 

„Gdy jednak rozszczepienie pomiędzy ciałem i duchem jest tak głębokie, że nawet instynkt ulega uszkodzeniu, psychika może wytwarzać leczące obrazy, ale instynktowna energia nie jest w stanie się z nimi połączyć. Ciało, które nie zna bezpieczeństwa, nie jest w stanie go sobie wyobrazić; lęk przed unicestwieniem zostaje uwięziony w mięśniach, więc nawet gdy umysł się rozluźnia, ciało tego nie potrafi. Do mózgu nie docierają wysyłane przez ciało informacje wspierające transformacje negatywnej energii.”

 

I właśnie yoga, jest narzędziem, jest techniką, która rozluźnia ciało, integruje nasze wymiary na wszystkich poziomach, fizycznym, psychicznym, emocjonalnym. Yoga jest jednością, jest połączeniem, spójnością w tym co czujemy, myślimy i mówimy. Yoga Nidra szczególnie pozwala na doświadczenie tego połączenia. 

 

Yoga - jedność 

Nidra - sen

 

Ciało śpi, a Świadomość funkcjonuje na głębszym poziomie. 

 

Bo nie jesteś tylko ciałem, ani swoim umysłem. 

 

z miłością 

 

Drzewko 

 

Informuje cię, że ten tekst jest oparty głównie na moim doświadczeniu, własnej obserwacji oraz weryfikacji wybranej literatury. O ile joga, w tym joga nidra, jest bezpieczną praktyką, to  jest przeznaczona dla osób zdrowych, w powszechnie przyjętym tego słowa znaczeniu i nie zastąpi indywidualnej konsultacji ze specjalistą Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości co do stanu swojego zdrowia, zarówno fizycznego jak i psychicznego lub jesteś w ciąży, skonsultuj się z lekarzem, psychologiem, psychiatrą, homeopatą, osteopatą lub kimkolwiek potrzebujesz. Treści zamieszczone powyżej, nie są profesjonalną ani jakąkolwiek poradą lekarską, tym bardziej, nie stanowią indywidualnego remedium. Pamiętaj, że sam jesteś odpowiedzialny za swoje postępowania, a ja nie jestem odpowiedzialna za jakiekolwiek  konsekwencje związane z wdrażaniem w życie sugestii, czy praktyk tutaj zaprezentowanych.

 

 

JOGA NIDRA 

09 kwietnia 2021

 

 

Dlaczego Joga Nidra ?

 

 

Bo nie znam innej, prostszej i przyjemniejszej formy relaksu, regeneracji, wyłączenia się, wycofania od bodźców zewnętrznych.